Maziarz Danuta

Maziarz Danuta - urodziła się w 1958 roku w Mielcu. Tutaj ukończyła Szkołę Podstawową nr 6, a następnie II Liceum Ogólnokształcące im. M. Kopernika rytmiki, /profil humanistyczny/. W okresie szkolnym uczęszczała na zajęcia rytmiki, trenowała w sekcji gimnastycznej FKS Mielec, tańczyła w Zespole Pieśni i Tańca „Rzeszowiacy”. Studiowała na AWF w Warszawie, gdzie w 1981 roku uzyskała tytuł mgr rehabilitacji ruchowej. Pracowała w Szkole Podstawowej nr 3, jako nauczyciel gimnastyki korekcyjnej i wychowania fizycznego. Publikowała artykuły na szkolnej stronie internetowej /„Anglia, Walia, Irlandia”, „Tylko we Lwowie”, „Weekend w Bieszczadach”, „Lato na Majorce”, „Nauczyciele zwiedzają Portugalię”…/ W wolnych chwilach pisała „do szuflady”.
    Obecnie emerytka, szczęśliwa żona, mama i babcia. Uważa, że emerytura to świetny czas na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji. Od 2020 roku należy do Mieleckiej Grupy Literackiej SŁOWO TMZM. W tym też roku zdobyła I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie o św. Janie Pawle II „Co powiedzieć chciałeś, kiedy w oknie stałeś…” /forma literacka dla dorosłych/.
    Lubi aktywny tryb życia, ciekawe podróże i fotografowanie. Zachwyca ją piękno krajobrazu, bezmiar wszechświata i jego Stwórca. Uwielbia spektakle muzyczne. W wolnych chwilach czyta książki i słucha muzyki. Ciągle na nowo odkrywa uroki poezji

Moje miasto

W moim mieście
wszystko takie moje
widok z okna
znajome ulice
śmiech przyjaciół
serca niepokoje
szkolny dzwonek
splecionych rąk dwoje.

To z Wisłoki nurtem zawsze płyną
najpiękniejsze dziecięce wspomnienia
i choć życie ciągle gna to przodu
dawnych czasów ta pogoń nie zmienia.

W moim mieście
wysoko w obłokach
samolotów
znajoma muzyka
chór kibiców
wtóruje na dole
duch sportowy
mknie wciąż po ulicach.

To z Wisłoki nurtem zawsze płyną
najpiękniejsze młodości wspomnienia
i choć życie ciągle gna to przodu
dawnych czasów ta pogoń nie zmienia.

W moim mieście
na zegarze życia
wciąż się przeszłość
z przyszłością spotyka
a Patronka
czuwająca w górze
nad tym miastem
cichutko przemyka.

W moim mieście
wszystko takie moje.

 Ja

Wszechświat
fascynujący, nieogarnięty, niepojęty
i ja
malutka istota
przytwierdzona grawitacją do Ziemi


Z tęczowej perspektywy

Rozpinasz tęczę
więc biegnę.
Głowę zanurzam w obłokach.
Zerkam dyskretnie na ziemię
by sprawy ogarnąć
z wysoka.
Wszystko jest dziwnie maleńkie
po ziemsku zagmatwane.
Gdy idę po tęczy
do Ciebie
spokój ogarnia mnie
Panie.


Gdyby

Gdyby tak można zmierzyć
mądrość i głupotę
i na tej podstawie
przydzielać robotę.
Głupi myśli, że mądry
a mądry, że głupi
jeden i drugi w błędzie
a obcy kraj łupi.


Samotność

Cisza tak głośna
że aż nieznośna


Skromność

Mniej siebie
wokół siebie


Krytyka

Krytyczne uwagi zmuszają do refleksji
pomagają widzieć siebie oczami innych
dla wielu to trudny kęs do zgryzienia
nie ma się czym delektować, a przełknąć trzeba.


Zamyślenia

Bajeczny sznur
mknących punkcików
na pełnym barw nieboskłonie.
Mkną myśli
duszy westchnienia
z obłokiem mkną
zamyślenia.


Marzenia

Naukowcy zamknęli je
w kopule naszej głowy
ale one nie wiedzieć czemu
ulatują na zewnątrz.
Unoszą się wysoko
coraz wyżej
aż znikają w błękicie
otulone ciepłem radosnego słońca.
Wystarczy zamknąć oczy
by poszybować z nimi
w nieznaną niecodzienność.
Na skrzydłach wyobraźni
lekkie jak puch ciało
posłusznie podąża szlakiem marzeń.
Opadają łańcuchy grawitacji.
Jesteśmy wolni.


Dojrzewanie miłości

Bezgranicznie ufająca
miłość dziecięca
Pełna pytań bez odpowiedzi
miłość młodzieńcza
Nieustannie wątpiąca
miłość dorosła
I ta cicha
przekraczająca próg nadziei
miłość dojrzała.


Wyznanie

Kocham Cię Boże
za cztery pory roku
i za ludzi wokół.
Gdy otwierasz słońca źrenice
mrużąc oczy
chylę głowę w zachwycie.

Please publish modules in offcanvas position.